czwartek, 14 kwietnia 2016

Twoje Dziecko to nie święta krowa ,czyli o płaczu dziecka słów kilka!




" Dziecko drze mordę kolejną godzinę , a ja płacę grubą kasę za nocleg żeby się wyspać! Twoje dziecko to nie święta krowa"





Woow!! A myślałam ,że nic mnie nie zaskoczy a jednak! Więc tak, miałam być recenzja ale tak mnie to wkurzyło ,że nie mogę(będzie jutro)! Nie lubię pisać o swoich poglądach , ponieważ trudny to temat ale od dzisiaj zmieniam zdanie! Kącik przemyśleń urośnie.

Dzieci poszły spać mąż w pracy więc siadam do komputera odpalam pocztę , wchodzę na IG i FB . Lubię różne strony i blogi , niektóre odwiedzam regularnie jestem też w grupie blogowej na fb i to tam ukazał mi się ten post! "Dziecko drze mordę " na początku myślałam ,że to coś z przymrużeniem oka ale pomyliłam się i wolała bym tego nie czytać ale stało się ,trudno .
Dziewczyna ,studentka pisze tekst który pokazuje tylko to ,że niema dzieci! Więc płacz jest jej nieznany bliżej niż ten z placu zabaw czy sceny w sklepie. Bezstresowe wychowanie dziecka jest fee odmóżdża dzieci i rodziców robiąc z nich drące się bachory! "Kiedyś wystarczył ochrzan żeby nie drzeć japy albo powiedzenie ,że przyjdzie Pan/Pani i Cię zabierze" Kur... a poważnie? Straszenie dziecka to metoda wychowawcza ? Ma się bać ,że ktoś może go zabrać a co gdyby ktoś rzeczywiście chciał uprowadzić dziecko? Pomyślało by ,że było niegrzeczne i to kara ,tak? Bez jaj , dla mnie to kompletny brak wyobraźni jak dorosła osoba może tak myśleć a co dopiero powiedzieć!
Dzieci krzyczą , płaczą , wrzeszczą i piszczą ale nie bez powodu , gdyż nie potrafią okazywać swoich emocji w inny sposób jak poprzez płacz. Ma mi być wstyd ,że moje dziecko piszczy w sklepie na widok jakiejś zabawki? No jasne gotuję się ale uważam ,że z dzieckiem trzeba rozmawiać przecież samo się nie wychowa. Jeśli nie będę reagować to skąd dziecko może wiedzieć że robi źle ? Nie oceniaj matki której dziecko krzyczy w sklepie bo nie wiesz co jest powodem, nie kupię zabawki za dwie stówki żeby dziecko przestało krzyczeć ! Mogę za to odejść na bok i wytłumaczyć ,że zabawka jest za droga i ,że wiem może być mu przykro mi też jest ale możemy kupić np. malowankę z samochodami bo inaczej będziemy musieli wyjść ze sklepu. O karaniu cielesnym nie będę się wypowiadać bo mi ciśnienie skacze na samą myśl! Tak wychowuje swoje dzieci bezstresowo ! Ale nie oznacza to ,że wszystko im wolno , jest zasada zwana nagradzanie/karanie np. dzisiaj obejrzysz tylko jedną bajkę czy metoda naklejek za dobre zachowanie czy pomaganie czy nową umiejętność!

Twierdzenie ,że czyjeś dziecko drze mordę jest szczytem bezmyślności !
"Trzy , cztero i o zgrozo pięcio latki ,tym to chyba można wytłumaczyć ,że nie można się tak drzeć" to też dzieci i też płaczą , przechodzą w życiu różne etapy i mają prawo na emocje!
Dziecko płacze w nocy? Widocznie jestem inna ale czy dziecku nie wolno płakać? Więc jak ma okazywać emocje , może niech je tłumi i będzie agresywne i zamknięte w sobie przecież nie wolno mu otwierać paszczy. Powinnam spłonąć na stosie ,że moje dziecko miało bóle wzrostowe i budziło się w nocy drąc jak tylko mogło a ja nie mogłam mu pomóc nie mówiąc o próbach uspokojenia! Mam mieć wyrzuty sumienia ,że piszczało na cały regulator bo nie mogło mieć nożyczek? A co tam, dam dziecku nożyczki niech się bawi bo przecież mieszkam w bloku nie wolno mu piszczeć a gdy będzie większe i będzie chciało kartę kredytową też dostanie bo przecież nie zna odmowy!
Czy myślenie tak bardzo boli? Ja rozumiem ,że płacz dziecka wywołuje irytację u większości ludzi (szczególnie tych bezdzietnych) ale napisanie czegoś takiego świadczy o totalnym braku logicznego myślenia!

Jasne są przypadki gdzie rodzice nie interesują się swoim dzieckiem i zamiast wytłumaczyć ,że tak nie można robić ciągną za rękę krzycząc żeby się uspokoiło, zero rozmowy o tym co się stało. A plac zabaw to temat rzeka , powiem tylko tyle jeśli dziecko od samego początku mogło wszystko bez żadnych zahamowań to rodzic nawet boi się zwrócić mu uwagę , żeby oddało zabawkę ,żeby nie sypało piaskiem na inne dzieci bo wie ,że jego pociecha wpadnie w histerię i będzie cyrk a inni rodzice będą patrzeć z politowaniem. Czasami mam wrażenie ,że rodzice tych dzieci idą na plac zabaw odpocząć bo nie radzą sobie z ich zachowaniem w domu. Mylę się? Możliwe, niema ludzi idealnych każdy ma idee, która kieruje się przy wychowaniu swoich dzieci.
A co Wy o tym myślicie? Jakie jest wasze zdanie na temat płaczu nie tylko w domowym zaciszu?

17 komentarzy:

  1. Przeczytałam z uwagą :) Mam nadzieję, że uda mi się okiełznać moje dziecko. Na razie mam o czym myśleć, bo bobas ma 8mcy. Będę starała się wychować córeczkę na dobrego człowieka, a jak czasem sobie pokrzyczy ... trudno popłacze i przestanie. Nie przeszkadz mi jak dzieci stroją fochy w sklepie. Nie znam tych ludzi i nie mnie ich oceniać. Wiem jednak, że są rodzice, którzy nic z tym nie robią, a to nie wróży dobrze ich skarbom ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas rodziców fochy i krzyki to nic nowego wiemy co oznaczają bo w końcu znamy swoje dziecko. Gorzej to wygląda ze strony obserwatora tym ludziom się wydaje ,że to winna bezstersowego wychowania ,że dziecko jest zepsute i rozpuszczone. Nikt nie wspomina o tym ,że dzieci które doznały przemocy fizycznej czy psychicznej często mają problemy z koncentracją są agresywne bo nie potrafią wyrażać swoich emocji "nic się nie stało " skoro dziecko się np. uderzyło to jednak stało się więc lepiej było by powiedzieć ,że się uderzyło dziecko ale zaraz przestanie boleć niż powiedzieć ,że" takiemu dużemu chłopczykowi nie wolno płakać" płacz to emocje my dorośli również płaczem gdy mam źle i nie jest to powód do wstydu.

      Usuń
  2. Moja córeczka zaczęła dosłownie wydzierać się jak miała 3 tygodnie. Nie wiedziałam co jej jest i ręce mi opadały. Okazało się, że miała alergię. Do tego jeszcze jej charakter...Jest strasznie wybuchową dwulatką. Wczoraj, gdy odbierałam synka z przedszkola tez zrobiła mi awanturę, bo...synek miał lizaka, którego dostał za występy teatralne. Pani Kasia z przedszkola zapytała się co się stało. Wtedy dała małej rogalika i uspokoiła się. Inny przykład też z wczoraj, obraziła się, bo przyszedł tata, a nie babcia. Nic nie pomagało, nawet wyjście na rower. Zostawiłam ją samą w pokoju, żeby dać jej czas. Po 30 minutach sama przyszła, przytuliła się i powiedziała "kocham". Wie, że źle robi, ale tak ma. Mogłabym podawać więcej przykładów, bo dzień w dzień jest jakaś akcja. Mam nadzieję, że jej to minie i czekam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o to ,że dziecko robi jakieś "akcje" bo to mija dziecko uczy się zachowań i z wiekiem potrafi wyrażać inaczej swoje emocje. Mi bardziej chodzi o to jak odbiera nas społeczeństwo jaki jest brak zrozumienia bo przecież najłatwiej jest dac klapsa niż rozmawiać.

      Usuń
  3. Odkąd mam dzieci to wiem,ze po prostu czasem jest to darcie japy o którym piszesz. Bo jeśli na młodszą mam wpływ,to starszak potrafi dac popalić jak coś mu się nie podoba albo jest nie po jego myśli....

    I przyznaje.że jak dzieci nie miałam to draznilo mnie darcie się w centrum handlowym,w kościele czy w miejscu publicznym. ..nie rozumiałam tego,myślałam że rodzice sobie nie radzą, ze właśnie bezstresowo wychowują j dziecko wchodzi in na głowę.... teraz. Sama to rozumiem, bo i ja byłam w takiej sytuacji, ze starszak bywał w sklepie niegrzeczny i widziałam jak ludzie się na to patrzą, oceniają.... szczególnie to pokolenie 50+

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocenianie wychodzi ludziom najlepiej... Starsze pokolenie tak jak piszesz uważa ,że klaps po tyłku nauczył by dziecko dyscypliny. Ciężko jest im zrozumieć ,że nasze dzieci nie są bite i straszone tak jak było to praktykowane niegdyś.

      Usuń
    2. To prawda.czasem mój tata powie do mojego syna: bo cię dziad zabierze! " i nie rozumie mojego oburzenia i sprzeciwu. Bo wg moich rodziców ja się za bardzo "cackam" ;)) no cóż,starsze pokolenie. ...

      Usuń
  4. Ja dzisiaj miałam podobną sytuację, gdy byłyśmy w piaskownicy. Moja 19-miesięczna córeczka zabrała jakiejś dziewczynce foremkę, więc została uznana za źle wychowaną. Po czym nie chciała jej oddać, gdy ją o to prosiłam, więc zabrałam tę foremkę z jej rączki i oddałam właściciele. Wiadomo, jaka była reakcja mojej Meli, oczywiście płacz. Ja więc zostałam uznana za złą matkę. Ludziom się nie dogodzi. Jedyne co można zrobić, to przestać się przejmować i żyć po swojemu. Zazwyczaj kbietom, które nigdy nie były matkami, albo tym które już zapomniały jak to jest mieć małe dziecko, wydaje się że wychowanie to prosta sprawa i że dziecko dobrze wychowane zawsze się słucha, zawsze jest uprzejme i nigdy nie płacze. Otóż nie. Dziecko przeżywa bardzo silne emocje, z którymi nie do końca potrafi sobie radzić. I dla niego ta niekupiona zabawka może się wydawać końcem świata.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dzisiaj miałam podobną sytuację, gdy byłyśmy w piaskownicy. Moja 19-miesięczna córeczka zabrała jakiejś dziewczynce foremkę, więc została uznana za źle wychowaną. Po czym nie chciała jej oddać, gdy ją o to prosiłam, więc zabrałam tę foremkę z jej rączki i oddałam właściciele. Wiadomo, jaka była reakcja mojej Meli, oczywiście płacz. Ja więc zostałam uznana za złą matkę. Ludziom się nie dogodzi. Jedyne co można zrobić, to przestać się przejmować i żyć po swojemu. Zazwyczaj kbietom, które nigdy nie były matkami, albo tym które już zapomniały jak to jest mieć małe dziecko, wydaje się że wychowanie to prosta sprawa i że dziecko dobrze wychowane zawsze się słucha, zawsze jest uprzejme i nigdy nie płacze. Otóż nie. Dziecko przeżywa bardzo silne emocje, z którymi nie do końca potrafi sobie radzić. I dla niego ta niekupiona zabawka może się wydawać końcem świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% ;)
      Szkoda ,że niektórzy nie potrafią tego zrozumieć.

      Usuń
  6. Niestety spotkałam się z podobnym przypadkiem ostatnio. I to u pewnej mamy małego dziecko. Napierdzielała wózkiem we wszystkie strony, by tylko pokazać swoje wkurwienie, bo jej dziecko płakało. Później leciały już tylko słowa "co drzesz kurwa tą mordę? oddam cię pierdolony bachorze do domu dziecka" - tu weszła do swojego domu, chwilę później dodała zdjęcie na fb z podpisem "mój największy skarb". Dodam, że dziecko ma 7 miesięcy ... Nie zdążyłam zareagować,a może po prostu się bałam, coś mnie zablokowało. Do dzisiaj mam wyrzuty sumienia. Choć z drugiej strony jak wspomniałam jej delikatnie o tym, że dziecko 3 miesięczne nie powinno być umieszczane w chodziku, bo (tutaj najprościej jak się tylko dało wyjaśniłam), usłyszałam tylko, że mam się nie wpierdalać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woow... 3 miesięczne dziecko w chodziku? Dziecko w tym wieku nie trzyma główki samodzielnie , jednak poniektórzy nie powinni mieć dzieci! Czasami zastanawiam się z czego to wynika? Znam kobiety które są matkami ale ich instynkt macierzyński pozostawia wiele do życzenia. A wynika to z tego ,że nie chciały dzieci a tu jedną się trafiło.

      Usuń
  7. Jeśli moje dziecko krzyczy i puszcza fochy w miejscach publicznych, to niech to robi, a ludzie niech sobie myślą, co chcą. To moje dziecko, ja go znam najlepiej i ja znam jego potrzeby, a nie jakąś nastolatka, czy starsza pani w parku. Moje dziecko, moja sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się My znamy swoje dziecko najlepiej tylko ,że jak rodzice szarpią dziecko i krzyczą to ludzie udają, że nie widzą a gdy nasze dziecko robi fochy w miejscach publicznych to nagle My jesteśmy te najgorsze bo w ich mniemaniu nasze dzieci są rozpuszczone i wszystko im wolno.

      Usuń
  8. Mnie jeszcze żadna (nie)przyjemność ze strony innych ni spotkała za płacz młodszej, ale wszystko jeszcze przed nami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio natknęłam się na post " matka matce wilkiem" kobieta robi szybkie zakupy z dzieckiem. Dziecko zaczyna się niecierpliwić i płacze , kobieta (starsza) stojąca przed nimi karze iść kobiecie z dzieckiem do drugiej kolejki bo przeszkadza jej płaczące dziecko!
      Jak widać takie sytuacje zdarzają się wszędzie ,zaczynam tracić nadzieję w ludzi...

      Usuń
  9. Jeżeli ta dziewczyna nie miała wcześniej kontaktu z dzieciakami, to po prostu nie ma doświadczenia w tej materii. Ja na szczęście nie spotkałam się nigdy z "darciem japy dzieciaka" w galerii handlowej.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawi mi przyjemność :) zostaw po sobie ślad a na pewno Cię odwiedzę