środa, 16 marca 2016

Ośrodek Zdrowia kontra kilka typów Matek które spotkasz w kolejce !







Taki dzisiaj ładny dzień , niby piękny i ciepły ale to tylko pozory! Mogło by się wydawać ,że widziałam już wszystko a tu proszę , psikus!


Dobra zacznę od początku. Moja malutka Gabi ma 7 miesięcy więc dzisiaj byłyśmy na szczepieniu. Wiecie , jak mam iść do Ośrodka Zdrowia dostaje palpitacji żołądka ! Dosłownie już od drzwi mam popsuty humoru , nie wiem kto wymyślił drzwi przy drzwiach ale wjechanie wózkiem to wyczyn zaawansowany!
Ale da się przeżyć ok.  Ośrodek Zdrowia został  odnowiny więc miejsca dla dzieci i rodziców "jakby więcej" dlaczego jakby?
Wózkiem wjechała bez problemu , wyciągnęłam malutką i wyobraźcie sobie siedzą dwie mamy i każda zajmuje 3 krzesła co daje  6krzeseł , no tak bo siedzi fotelik samochodowy torba i w końcu owa mama! Dobre prawda? Ale to nic , najlepsze jest to ,że mam już dość po prostu bierze mnie na wymity jak słucham przechwalań " twoja chodzi? Nie , mój już od dwuch miesięcy"  Karmię cały czas piersią , Ty karmisz butelką , drobna Twoja córeczka"  Na miejscu tej dziewczyny powiedziała bym wścibskiej Babie niech spier....! Gotuję się ale siedzę Gabi obserwuje dzieci , gugamy sobie itp. Ale oczywiście są Matki które tak namiętnie oddały się konwersacji ,że zapomniały o swoich dzieciach. Jedno rzuca kredkami ,drugie biega aż wywróciło krzesełko huk na cały Ośrodek ,małe maluszki które dołączyły wystraszone płaczą a ich rodzice plują jadem ale nikt się nie odezwie bo po co ? Co to moje dziecko , nie , niech ta Matka się wstydzi!

Dobra , gdy jedno z nich włożyło głowę do śmietnika wtedy jakaś reakcja powstała ale marna. Nie wyobrażam sobie sytuacji gdzie idę na szczepienie czy nawet do lekarza z dzieckiem a ono jest pozostawione samo sobie! 

Zauważyłam kilka typów Matek które możesz spotkać w kolejce do lekarza:

- Wystraszone zwykle wiąże się to z tym ,że to jest pierwsze szczepienie do tego jest to jej pierwsze dziecko. Norma.

- Wypicowane Damy- nie mam nic przeciwko dbaniu o siebie , makijażowi i swojemu stylowi ale to cholery to nie Top Model , ważniejszy jest Jej wygląd niż wzięcie dziecka na ręce ( popsuje fryzurę ,wygniecie ubranie czy to może wina obcasów) A te ten wzrok mierzący Cię z góry do dołu , no bajka zawsze marzę o tym gdy idę do Lekarza. 

- Widzą wszystkie dzieci tylko nie swoje!
Mama przychodzi z dzieckiem . Moim skromnym zdaniem powinna umilić mu czas czekania. Mieć jakąś zabawkę , rozmawiać , spacerować. Wyobraźcie sobie ,że wasze dziecko szpera komuś w torbie , chcę zabrać smoczek/butelkę czy zabawkę innemu dziecku w wy nie reagujecie bo zamiast pilnować swojego :
-plotkujecie
-bawicie się Smartfonem
-obserwujecie inne dzieci komentując ich mniemane nagatywne zachowanie!

Są jeszcze lepsze od wszystkich, które nie pozwalają się bawić z innymi dziećmi bo ? W sumie nie wiem , może dlatego ,że są zwykłymi obywatelami ? No popatrz taka wyniosła Pani musi dzielić korytarz z pospulstwem!!! I tutaj są mamy które nie pozwalają dziecku dotknąć niczego , dosłownie niczego ( ja rozumiem ,że nie jest to zbyt higieniczne miejsce gdzie przewija się tysiące ludzi ale bez paranoji)

Tak też te dwie godziny spędzone tam przyprawiły mnie o bóle głowy . 
Co się dzieje , czy tak wszędzie wyglądają relacje społeczności? Bo ja mam wrażenie ,że jestem jakaś inna kiedy otacza mnie ten tłum. Czy ja nie potrafię się wpasować czy naprawę mam jakieś mega wymagania ? Przecież jestem wesołą otwartą i szczerą osobą to takie dziwne???

Kończę ten post a ten Mamuśki z dzisiaj pozdrawiam ,dawno nic mnie tak nie wymęczyło jak wasze zachowanie!


16 komentarzy:

  1. Ojej, jeszcze nie widziałam takich zachowań. W poniedziałek byłam z córeczką w przychodni, część dzieci bawiła się razem, a część siedziała u rodziców na kolanach. Wszyscy mili, nawet obca Pani porozmawiała. A ludzi było zatrzęsienie. Już po 8 nie było żadnego wolnego numerku do lekarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno u nas też były numerki a teraz przyschodzi tak dużo dzieci na szczepienia ,że matki dosłownie biją się o koleje ;) Nieraz można się uśmiać chociaż bardziej jest to męczące.

      Usuń
  2. Ja w przychodni zajmuję sie sobą i bobaskiem :P Reszta mam na szczęście też mnie nie drażni :) Czasem uśmiechną się do małej i tyle :) Może wszyscy są wyluzowani bo nie trzeba długo czekać i przyjmowanie kolejnych małych pacjentów przebiega sprawnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę , pamiętam jak malutka miała 4 miesiące byłyśmy na szczepieniu i gdy przyszła nasza kolej jakaś kobieta nawrzeszczała na mnie " żebym kolejki pilnowała bo ona już długo czeka i nie będzie nikogo przepuszczać"

      Usuń
  3. Uff, całe szczęście w naszej przychodni nie ma kolejek. Wizyty są punktualnie, każdy przychodzi na swoją godzinę i problem z głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój Filip należy do dzieci bardzo żywiołowych i ciężko jest mu usiedzieć 15 minut w jednym miejscu i to w dodatku pełnym 'nowych' rzeczy. Także mój 1,5 roczny synek biega, przesuwa krzesełka i koloruje. Staram się żeby robił to jak najciszej i aby nikt na tym nie ucierpiał. Oczywiście próbuję go zagadywać, zajmować czymś innym ale nie zawsze to działa. Jeżeli siedzimy w poczekalni dłużej niż pół godziny zwyczajnie zaczyna się nudzić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak mój Oliverek , tylko widzisz my chodzimy za swoimi dziećmi i staramy się nie przeszkadzać innym a są Matki które zajmują wszystkim tylko nie swoim dzieckiem. Synek też nie usiedzi długo w jednym miejscu i szybko się nudzi tylko u nas czeka się dwie godziny zawsze za każdym razem :(

      Usuń
  5. Ja to nie lubię tych mam, które przychodzą punkt godzina albo już po na którą były umówione i mówią : Ale ja byłam wcześniej umówiona i się wpycha takich z 3-4 a Ty siedzisz z dzieckiem godzinę dłużej w poczekalni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas wszyscy przychodzą na jedną godzinę ... Kiedyś synek był chory miał gorączkę ,po lekach mu przeszło i rano poszliśmy do lekarza. Kolejka jak za komuny na drzwiach kartka pisze, że dzieci do 1go roku życia mają pierszeństwa "mówie to ma głos" a fala poruszenia,że wszyscy czekają. Dobra to poczekam , mija godzina i nadal czekam mały znowu dostał temperaturę . Poszłam do pielęgniarki zmierzyła dziecku temperaturę i pyta się dlaczego nie wchodzę to mówię co i jak wtedy ona poszła i powiedziała że dziecko z gorączką wchodzi. Oczywiście jak wyszłam wszyscy syczeli! A nawet usłyszałam "po co czekać skoro można się wepchnąć" to się nazywa znieczulica!

      Usuń
    2. Dokładnie znieczulica i nie ma jakiegoś współczucia dla innych. Większość myśli o sobie :(

      Usuń
  6. Choć sama dziecka nie mam to zawsze irytowały mnie te wtrącające się mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeszcze dzieci nie mam, a do lekarzy też rzadko chodzę, więc na szczęście mnie to omija na razie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobnie jest w piaskownicy. Albo sa takie co nadmiernie dbaja o swoje dzieci i pilnuja zabawek zeby inne dzieci nie zabraly czy sie pobawily. Albo takie co zupelnie sie nie interesuja, bo teren jest ogrodzony to sobie siedza z nosem w telefonie.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawi mi przyjemność :) zostaw po sobie ślad a na pewno Cię odwiedzę