wtorek, 30 czerwca 2015

Godzina Zero - Czyli pierwsze oznaki porodu

Witajcie,
Kochane Mamy dzisiaj będzie szybko .
Chce się podzielić  swoimi obawami ,  im bliżej porodu tym bardziej się stresuje , już rodziłam i wiem jak to jest ale jedno mnie męczy! Tak zwane  "Objawy Porodu" mój pierwszy poród przyszedł niespodziewanie i szybko bez zapowiedzi ,że zbliża się godzina zero więc teraz każdy niepokojący sygnał jest stresujący. Wiem wiem może panikuje ale Oliverek urodził się w 37 tygodniu ciąży , teraz z Julciom jestem już w 34 tygodniu i chyba z tąd ten stres że mała księżniczka nie będzie czekać do 8 sierpnia. Już naczytałam się jakie są zapowiedzi że zbliża się ten moment i oprócz bóli jak przy okresie i w pachwinach to innych nie mam. No i dzisiaj nie spałam całą noc bo mała mnie tak kopała że nie było szans na sen. I to mnie też troszkę zmartwiło bo wcześniej takie rzeczy się nie zdarzały ,ale czuję się normalnie tylko strasznie zmęczona. Może niepotrzebnie się martwię i stresuje?
Torba już prawie gotowa brakuje mi dosłownie paru drobiazgów ale na razie nie wybieram się na zakupy przy tym upale zaraz mi słabo...


A jak było u Was Drogie Mamy , miałyście jakieś objawy porodu czy po prostu przyszła ta chwila i było wiadomo że to już?

Moja Torba




6 komentarzy:

  1. U nas poród zapowiadał się miesiąc przed terminem, a urodziłam dwa tygodnie po czasie i to jeszcze ze wspomaganiem ;) Spokojnie. Bywają bóle przepowiadające, ale jeśli są nieregularne i przechodzą to nie skurcze. A ból w pachwinach miałam od połowy ciąży. Każdy organizm jest inny. Ja wszystkie niepokojące objawy konsultowałam z lekarzem, a pod koniec w razie wątpliwości jeździłam na KTG na izbę przyjęć. Trzymam kciuki!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję ;) u mnie to też zapowiedź wielkiej chwili. Główka już jest ustawiona w kanale rodnym i się obniża uciekając na nerwy. Z tąd te bóle na dodatek miednica tak mnie boli że spanie to męczarnia więc jak lekarz mówi do końca lipca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój termin to koniec września. Nie stresuje się teraz tym, ale bywają takie chwile, kiedy mimowolnie zastanawiam się czy dobrze odczytam sygnały porodowe.. jeszcze nie rodziłam.

    Z zasady jednak jestem pozytywnie nastawiona i co i jak ma być to będzie ;)
    Nie stresuj się, wszystko będzie dobrze :)
    bo my kobiety, to prawdziwe SUPERMENKI !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SUPERMENKI ;) wszystko się zgadza mama musi mieć super moce :)

      Usuń
  4. a ja niby JUŻ i co? poza skurczami, które się pojawiają i znikają to NIC się nie dzieję, a już mam takie stopy, jak u hobbita (tak mnie nazwała moja koleżanka - bezdzietna dla jasności)
    córkę rodziłam prawie 5 lat temu - słabe skurcze przez cały dzień, ale co 5 min., wieczorem pojechałam na porodówkę, a o 2:50 Mała była już na moim brzuchu - dwa dni po terminie...
    teraz noszę chłopca, jestem po pierwszym terminie (wynikającym z USG), dziś mija drugi (z miesiączki) i NIC...
    pozostaje mi czekać, aż się Królewicz namyśli i zechce mnie zaszczycić swoją obecnością... miejmy nadzieję szybko i jak po maśle... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci szybkiego i jak najmniej bolesnego porodu :)
      My narazie czekamy na wizytę żeby się dowiedzieć co słychać w brzuszku. Nogi puchną upał wykańcza ale co poradzić :)

      Usuń

Każdy komentarz sprawi mi przyjemność :) zostaw po sobie ślad a na pewno Cię odwiedzę